Posty

Wyświetlam posty z etykietą Moja Babcia

Życiowy tekst o umieraniu

Obraz
Moja Babcia odeszła miesiąc temu. Pierwszego września była już absolutnie gotowa. Nic, tylko wziąć ją za rękę i towarzyszyć aż do bramy. Patrzeć jak jej sylwetka niknie w oddali. A jednocześnie tuż obok pozostaje namacalny ślad, że była. I w pewnym sensie jest nadal. Żyje, choć umarła. Opowiadała mi kiedyś o swojej krewnej, która zasnęła na wieki siedząc sobie na ławce w ogrodzie, z głową wspartą na ramieniu syna. Był miły słoneczny dzień, siedzieli razem w milczeniu i w pewnym momencie syn zorientował się, że jej już tam nie ma. Odeszła. Od innej kobiety słyszałam też historię śmierci jej babci. Pewnego dnia powiedziała: „Czuję, że dziś umrę. Przynieś mi kiełbasy, mam straszną ochotę na kiełbasę”. Siadła sobie na ogrodowej huśtawce, a że była drobna, nogi jej lekko dyndały gdy zajadała tę kiełbasę ze smakiem. I tak właśnie odeszła. Na ławce w promieniach słońca, z niedojedzonym pętkiem w dłoni i lekkim uśmiechem na ustach. Rozmowy o umieraniu były ważnym elementem mojego wspólne...

Siła słabości?

Obraz
[Świeże jasnozielone liście wyrastające z korony zasuszonego drzewa o drobnych, pozwijanych, brązowych listkach. Zdjęcie prześwietlone słońcem, w tle ściana bloku] Ostatnio dość często zastanawiam się nad tym czym jest dzielność i siła. Dotąd odpowiedź na to pytanie miałam prostą – takie coś, czego mi bardzo brakuje… Tyyyle osób ma energię na to i tamto, a ja ciągle czuję że nie, nic-a-nic. Są osoby, o których się mówi, że są silne i osoby, które same tak o sobie mówią.  Że mają silny charakter, siłę psychiczną, fizyczną, siłę woli itp. Moja Babcia jest uważana za silną i tak też o sobie mówiła. Trudno nie myśleć o niej w taki sposób, biorąc pod uwagę jej trudny życiorys (kiedyś go opiszę – obiecuję) i fakt, że zachowała pogodę ducha do końca długiego życia. Znając ją bliżej widziałam też sytuacje, kiedy była słaba, poddawała się i nawet nie starała się poradzić sobie sama z czymś, co według mnie wcale nie było wielkim wyzwaniem. Widziałam masę sytuacji, kiedy brakowało jej...

Cierp-live 2 i Wakacje Pokątne

Obraz
 Wakacje Pokątne powoli dobiegają końca. Myślałam, że będzie ciemniej, trudniej… Wiedziałam, że decydując się na opiekę nad MojąBabcią na tym etapie jej życia, w pakiecie kupuję cierpienie. Nie wiadomo ile, jak długo i jakiego koloru… Jest błękitne, jak pokój Babci i jej rzeczy. Obchodzi się ze mną łagodnie, daje się oswoić i przyjąć. Zostawia we mnie ślady. Tatuaż, tylko że wewnątrz. Jego kształt do końca pozostanie niewiadomą. Biorę go – będzie mój, niepowtarzalny, pokątny. Na razie jest błękitny… [Górna część złoconego barokowego lustra na tle szarobłękitnej ściany. W lustrze odbija się sufit i górna część szarobłękitnych zasłon - rząd żabek z prześwitami. fragment pokoju Babci] Nie jestem jedyną osobą opiekującą się Babcią na co dzień, mogę liczyć na wsparcie. Dzięki Tacie, który dyżuruje w nocy, mogę spać we własnym łóżku. Dzięki moim rodzicom Mistrz Zen ma więcej wrażeń. Dzięki Mamie mogę oddalić się od domu na więcej niż parę kilometrów. Dzięki MamieTomasza („teścio...

Cierp-live

Obraz
Rok temu zrobiłam taką notatkę: „Moja Babcia dziś po kawce i piernikach, wyciągnęła się wygodnie w łóżku, a wentylator łagodnie ją chłodził. Zapatrzyła się w sufit, zadumała i wypaliła: - Nigdy bym nie pomyślała, że będę tak długo żyła. I po co? A potem popatrzyła na mnie i dodała z uśmiechem: - Wam przybędzie cierpliwości.” A dziś nadal jestem przy niej i uczę się przestrajać na coraz wolniejszy rytm jej oddechu, coraz słabszy głos i coraz mniejszą obecność. Na podawanie wody po kropelce do uchylonych ust – byle nie za dużo tych kropelek naraz… Być może jeszcze śnią jej się smaki i zapachy - pierniki, kawa, filiżanki i spodeczki. Teraz już jedzenie jest trudne, bo trzeba je przełykać, ale jeszcze wczoraj Babcia mówiła coś o tym, że musi gdzieś odłożyć ciasteczko. To musiał być miły sen, choć wyraźnie brakowało w nim talerzyka. Czasem też śni jej się, że coś musi natychmiast - gdzieś iść, już się ubierać i zdążyć: „Muszę iść na autobus. Odprowadzisz mnie?”. Musi mi jeszcze prze...

Mistrz Zen, handpan i skoki ze spadochronem ;)

Obraz
Przypadkiem trafiłam na piękne zdjęcie przedstawiające młodego mężczyznę stojącego przy łóżku i trzymającego na rękach drobnego staruszka (a może staruszkę?)  z komentarzem: „Jeżeli ktoś naprawdę chce przekraczać siebie, to zamiast skakania ze spadochronem polecam mycie dziadków w hospicjum.” … I choć tego nie planowałam – opowiem jak spędzam tegoroczne wakacje. Pokątnie… Nawet bardzo pokątnie. Nie wdając się w szczegóły śmiało mogę powiedzieć, że mam za sobą już dobre kilka tygodni skoków ze spadochronem. A właściwie początkowo były to skoki na bungee 😉 Tyle, że nie skakałam sama, a z Moją Babcią, dla której było to czymś równie nowym i trudnym, jak dla mnie. „Spadochronem” okazało się początkowo łóżko rehabilitacyjne, a właściwie szpitalne, które znacznie ułatwiło „skoki”, później mój nowy projekt fotograficzno-turystyczny 😉 #WakacjePokątne , a następnie… handpan! Czyli nieplanowana akcja internetowa * o bardzo zaskakujących efektach. Co ma jedno do drugiego? Wbrew pozor...
Obraz
#MojaBabcia Z notatek baaardzo Starszej Pani
Obraz
# MojaBabcia ostatnimi czasy rano jest bardzo słaba i zaspana.Tym razem spała bardzo twardo, a była już najwyższa pora wziąć leki. Postanowiłam ją obudzić. Nie zareagowała na zwykły dotyk, więc zaczęłam wygłaskiwać ją do życia bardziej intensywnie, a nawet z pewnym naciskiem.Nie otwierając oczu Babcia uśmiechnęła się i odezwała: - A co to się stało? - A nic, przyszłam do Ciebie. Mam goździki na balkon i jagodziankę – nachyliłam się nad jej uchem żeby mnie słyszała, bo nie mi ała założonego aparatu. - Rozmawiałaś z panią doktor? – spytała Babcia (oczy miała nadal zamknięte). - Nie, a dlaczego? - No bo ten masaż mi tak robisz… Myślałam, że tak zleciła pani doktor… - Nie, ja lubię takie głaskanie, więc pomyślałam, że może ty też lubisz? Babcia nadal nie otwierając oczu, z uśmiechem przytaknęła głową, więc głaskałam ją dalej. Po chwili odezwała się znów: - Wiesz, że mama mnie nigdy tak nie głaskała. W ogóle sobie nie przypominam, żeby mnie ktoś głaskał jak byłam dzieckiem. Ma...
Obraz
# MojaBabcia Sztuka brania i dawania w jednym by Moja Babcia Wieczorem, leżąc sobie pod kołdrą Babcia wylicza na palcach: - Najedzona, napojona, umyta, otulona, rozśmieszona i jaka jeszcze? – pyta prowokacyjnie? - Ucałowana! Babcia sadowi się na łóżku, a ja na szybko poprawiam poduszkę – - Nie ma to jak ty i ja – komentuje Babcia. Smaruję Babci pięty (coś ostatnio bolą) i przy okazji łaskoczę stopy – - O! Ożyły! Widzisz jaka jesteś cudowna?
Obraz
# MojaBabcia dziś po kolacji. - Babciu, wypij jeszcze trochę, bardzo mało dziś piłaś. - Ja tak popijam tą herbatkę całą noc. - To jakoś bardzo po trochu, takimi malutkimi łyczkami, że nic nie ubywa. -Widzę, że uczysz się robić taka minę jak nauczyciel albo lekarz. Jak myślisz, na ile zdałaś?
Obraz
# MojaBabcia Obudziłam Babcię na śniadanie, bo pora już była najwyższa, żeby wzięła leki. - Och, a ja gdzieś podróżowałam, przez jakieś mosty chodziłam - powiedziała zaspana i dodała nieco raźniej - Nawet nieźle było. - Fajne te mosty? - Jeden to był taki porządny, nie byle jaki… był taki duży, obszerny, na dużej rzece. I byli ci… kajakowcy i… dużo krajów. Babcia zobaczyła moją zdziwioną minę i rzuciła: - Widzisz? Ja byle czego nie śnię!
Obraz
# MojaBabcia Zapytałam Babcię jak opiekować się osobami starszymi: - Brzydko by było powiedzieć, że trzeba traktować tak jak dzieci, ale coś w tym sensie. Dla mojej mamy najważniejsza była punktualność. Ściana mogła się rozlecieć, ale musiało być punktualnie! [Babcia przez 12 lat opiekowała się swoją matką] Ogólnie można powiedzieć, że zaburzenia są. Sama widzisz. Raczej same widzimy… Łagodność, pogodność, uśmiech. Uśmiech Pani Danuty [Mamy Tomasza] to jest wart ceny! Twój też, ale ona ma chyba budowę do tego. - Tu Babcia pokazała na kości policzkowe i kąciki ust i roześmiała się. - Nie wiem jak ty to opiszesz, ale ja nie umiem inaczej. Co lubi staruszka, a czego nie lubi. No i kolory! Ważne jest jakie akceptuje a jakich nie. Pamiętasz o tej koszuli mojej mamy?* Ale ze staruszkami to trudne jest, sama po sobie wiem. Chciałoby się porozmawiać na ważne, ciekawe tematy, ale to nie jest takie łatwe, jak jesteśmy długi czas od takiego normalnego życia odsunięci. Unikam do...
Obraz
# MojaBabcia     - Tak pijemy tą herbatę jak kielicha. - zaśmiała się Babcia. Stuknęłyśmy się więc filiżankami siedząc na jej łóżku. - 100 lat moja wnuczko! - A życzysz mi tyle? - spytałam prowokacyjnie. Babcia namyśliła się, po czym omiotła dłonią pokój i spytała: - A dobrze by ci tu było? Teren jest chyba wystarczający... - Teren mi się podoba, ale nie wiem jaka będzie opieka na tym terenie za kilkadziesiąt lat. - roześmiałam się. - Tu będziesz miała apa... apa... - Apartament? - Nie, no wiesz... tu będzie takie stanowisko obserwacji chorego... - Babcia wskazała ścianę nad ludwikowską komodą. - Wiesz, te urządzenia, które wysyłają sygnały tu i tam i wszyscy wiedzą co się dzieje z... z... - A ty byś chciała mieć tu taką aparaturę? Babcia skrzywiła się tak bardzo, że przez chwilę wyglądała zupełnie jak nie ona. - Nie bardzo.
Obraz
#MojaBabcia - Babciu, mama przyniosła z kościoła kadzidło. Czy chcesz mieć okadzone mieszkanie? Babcia rozejrzała się nieco zrezygnowana. - Ja nie zabieram głosu w tej sprawie. Powiedz, że jestem tak nieprzytomna, że nie zabieram głosu - powiedziała Babcia wyraźnie z siebie zadowolona i ułożyła się wygodniej w łóżku. - Złoto, kadzidło... To dziś Trzech Króli! - zawołała po chwili. - Ja o tym złocie pamiętam, ale to kadzidło... jakoś mi wypadło z głowy.
Obraz
#MojaBabcia "Babciu, wolisz lekarza kobietę czy mężczyznę? Znam obie te osoby i są godne polecenia". Babcia się zamysliła. Wiem jak bardzo nie lubi kontaktów z personelem medycznym, ale tym razem sama zasugerowała konsultację z lekarzem. "Ja tylko bardzo nie lubię, jak lekarz mężczyzna podkreśla kobiecość" - powiedziała w końcu Babcia ze smutkiem.
Obraz
#MojaBabcia "Jak byłam młodsza, wszystko było lepsze" - roześmiała się Babcia odkładając ciasteczko. "Ten aparat już chyba nie działa" - rzekła Babcia z rezygnacją dłubiąc przy aparacie słuchowym i wkładając go sobie do ucha. "O! Odmłodniałam!" - zawołała radośnie chwilę potem. Usiłuję Babci coś powiedzieć, ale po jej minie widzę, że nie dosłyszy. Powtarzam więc ciut głośniej. Raz, i jeszcze raz. "Ładnie poruszasz ustami" - odpowiada Babcia. Wypisz wymaluj Herkules Poirot mówiący "Proszę poprawić sobie krawat" w filmie "Morderstwo w Orient Ekspresie"!
Obraz
#MojaBabcia - Asiu, zobacz tam jest jakieś moje obuwie. Może coś będzie pasować na moją wycieczkę na wieki? - Chcesz się przygotować? - Aha. Tam powinny być takie z obcasikiem… Wyjmuję jasne sandałki, lekko podwyższone. - Nie, tych nie poznaję, to chyba nie te. - Są jeszcze takie – pokazuje Babci czarne półbuty. - Ee nie, strasznie długo bym w nich szła – mówi babcia ważąc je w dłoni – Takie ciężkie… - A te? – wyjmuje kolejna parę, jakieś klapki na koturnie. - Nie, to niepoważne…
Obraz
#MojaBabcia - Gdybyś przyszła pół godziny temu, to być wiedziała, że ja zakładam chór! Cały wieczór śpiewałam! Bo z tymi widziadłami, to je można pokonać. I ja śpiewałam żeby odpędzić je od siebie. I przyszedł taki wielki marynarz i stał w drzwiach, i sięgał aż do framugi, taki był wysoki. I poszedł sobie. I taki malutki zwierzaczek i tak machał łapkami. I ja mu powiedziałam idź już sobie. I poszedł. [...] Asiu, te widziadła, to się jakoś nazywa, prawda? Czy to jest tylko starszych ludzi przypadłość? [...] - Babciu czy ja mogę to opisać i pokazać innym? - Tak, bo jak się człowiek zastanowi, to potem sobie łatwiej radzi. - Ale chodzi mi o to, że ludzie jak to przeczytają, to będą wiedzieć, że masz te widziadła. Czy to nie jest dla ciebie zbyt niedyskretne? - Niedyskretne? Spódnicy nie podnosiłam! ... - W 39. roku dwie wiejskie kobiety kłóciły się na takim zielonym wzgórku. Z jednej strony było pole jednej, z drugiej strony - drugiej. I one "dududu!" na siebi e, i...
Obraz
# MojaBabcia - Jak zamieszkałam w Oleśnicy, to moim zadaniem między innymi był nadzór cmentarzy. W każdą niedzielę chodziliśmy z Jankiem na cmentarz. Chyba nie wspomina tego najlepiej. - A ty - lubiłaś to? - Wiesz, ja do każdej pracy podchodziłam tak, jakbym to robiła dla siebie. A do ludzi tak, jakby to byli moi przyjaciele. Ale niestety nie do dyrektorów dużych obiektów, nie dało się.
Obraz
#MojaBabcia - Jakoś ciemno się zrobiło, czy to na pewno ta godzina? - spytała Babcia. - Na pewno ta, jesień idzie niestety - odparłam ze smutkiem. - Ja w takich razach zawsze zwracałam się do Anioła Stróża - tym mnie Babcia trochę zaskoczyła, bo szczególnie religijna nie jest ;) - Anioł nie anioł, jesień i tak przyjdzie, "nie ma na to" - zacytowałam znaną piosenkę. - No właśnie, trzeba mu widać przypomnieć o jego obowiązkach! - rzekła Babcia z teatralnym oburzeniem.
Obraz
#MojaBabcia Wczoraj ostrzygłam Moją Babcię, bardzo już jej się to należało. Pytam ją dziś jak się odnajduje z nową fryzurą, a Babcia na to: "Mogę się teraz uśmiechnąć do siebie w lustrze tak autentycznie,a nie z pobłażaaaniem". I wybuchnęła perlistym śmiechem, takim jakim śmieją się tylko urocze starsze panie.